• Wspomnienia Gabriela

    Wiadomość nieprawdopodobnie bolesna przyszła we wtorkowy poranek 9 marca 2021 roku do Warszawy: nieodżałowany Dyrektor bielańskiego liceum katolickiego, wieloletni, oddany opiekun, pedagog i zamiłowany taternik- Tomasz Kowalczyk- zmarł 6 dni po tragicznym odpadnięciu od ściany Progu Mnichowego… Jak wiele zabrała ta śmierć bliskim Mu osobom i środowiskom, jaki żal i pustkę w sercach naszych uczyniła, tego w ludzkie słowa ująć nie podejmę się. Człowiek jasnej duszy i ofiarnego serca, oddany zawsze w najdrobniejszych nawet szczegółach wielu ludziom, których na swej drodze napotykał, nie bacząc na ich wady, a szukając dobra i przyjaźni. Błyskotliwy pedagog, wychowawca młodzieży, który swym charakterem zjednywał sobie poważanie i sympatię osób o najróżniejszych poglądach lub przekonaniach.…

  • Wspomnienia Aleksandry

    Wiadomość o śmierci Pana Dyrektora  spowodowała ból serca tak dogłębny,  żal tak wielki , że nic tego nie ukoi. Był moim dobroczyńcą , człowiekiem , który gdy wszyscy rzucili kamieniem dał nadzieje i uratował .Myślę, że nie wiedział do końca jakiego dobra był źródłem i że na mojej drodze Pan Bóg go postawił . Został moja ostatnią nadzieją, gdy wszyscy się odwrócili,  jego pochylenie się nad moim cierpieniem przyniosło ocalenie i wielkie owoce. Dziś , jest już wytchnienie i spokój , dzięki działaniom Pana Dyrektora przyszłość jawi się pełna nadziei. Panie Dyrektorze , jest Pan w mojej pamięci i modlitwie dopóki starczy sił i życia. Dogłębnie wdzięczna matka Pana ucznia.…

  • Wspomnienia Bartka

    Szkoła nie jest najważniejsza, dziwne jest to, że mówi wam to dyrektor, ale ważniejsze są relacje między ludźmi, rodzina, przyjaciele. Bartek

  • Wspomnienia Sabiny

    Dziękuję śp. Panu Dyrektorowi za stworzenie szkoły, która nie tylko dobrze uczy i zlicza punkty w rankingach, ale widzi w uczniach pełnowymiarowych ludzi. Dopiero tak niespodziewana i po ludzku bezsensowna śmierć pozwoliła mi pełniej zrozumieć fenomen tego LO (choć od początku przygody syna z LO je bardzo lubiłam.)Dziękuję za “szkołę dla rodziców”, za czas dla rodziców, za harmonię tego, co się głosi i jak się żyje. Czuję się ubogacona, że jako rodzic poznałam tak niezwyczajnego w swojej zwyczajności człowieka, który miał wpływ na kierunek dorastania naszego syna. Najszczersze wyrazy współczucia dla Rodziny. Sabina

  • Wspomnienia Ady

    Nie mam jednej na tyle dobrej historii, żeby wystarczyła na opisanie jak wspaniałym człowiekiem był nasz Dyrektor. Poświęcał całego siebie dla szkoły Archutowskiego.  Przy każdym spotkaniu na korytarzu przekazywał nam swoją energię i zapał. We wszystko co robił angażował się maksymalnie. Mimo, że nie jest to moja pierwsza katolicka szkoła to właśnie tu naprawdę mogłam poczuć się jak w domu. Dyrektor interesował się każdym wychowankiem. Miał spisane daty urodzin wszystkich uczniów, nauczycieli i pracowników szkoły, aby dopilnować, żeby każdy w swoje święto dostał tabliczkę czekolady. Wyróżniał się też tym, że mimo swojego stanowiska dyrektora szkoły traktował wszystkich na równi. Był bardzo bezpośredni, nie obawiał się utraty poważania, gdy zaczepiał kogoś…

  • Wspomnienia Bartłomieja

    Siadając do napisania tego tekstu staje mi przed oczami wiele pięknych sytuacji jakie miały miejsce w ciągu naszej krótkiej przecież znajomości. Dyrektora poznałem w czasie mojej rozmowy kwalifikacyjnej. To nie była moja pierwsza praca w szkole. Śp. Tomasz zaskoczył mnie wielką otwartością i zwykłą ludzką normalnością. Pierwszy rok mojej pracy był związany z szokiem, że dyrektor może być kimś bliskim dla nauczyciela. Dziwiło mnie, że nie ma nauczyciela, który mówiłby źle o dyrektorze. Te chwile kiedy widziałem go wśród uczniów kształtowały mnie i cały czas kształtują. Z dyrektorem Tomaszem zawsze będzie mi się kojarzyć jego obraz zajmującego się porządkowaniem szkoły albo biegającego po szkole bo coś trzeba zrobić, komuś pomóc.Mam…

  • Wspomnienia Anny

    Dyrektor był dla mnie jak ojciec. Będzie mi go bardzo brakowało. Zapamiętam go jako człowieka głębokiej wiary, człowieka o wielkiej wrażliwości i ciepłym sercu, a jednocześnie osobę stanowczą i wzbudzającą autorytet. Był wspaniałym pedagogiem i pracodawcą. Był w tym przede wszystkim Człowiekiem. Gdy o nim myślę, nasuwa mi się wiele ciepłych wspomnień. W dniu przyjmowania do pracy, potrafił rozładować atmosferę serdecznym uśmiechem i pytaniem: “Czy się stresuję”:) Pamiętam gdy, będąc wychowawcą, przyszłam do jego gabinetu poruszona pewną sprawą. Gdy zaczęłam mówić o trudnej dla mnie kwestii, Dyrektor słuchał uważnie, nie dopytywał nawet o szczegóły, ale jego pierwsze słowa zrozumienia wywołały potok łez. Po chwili wstał, wziął Pismo Święte i zaczął…

  • Wspomnienie Mateusza

    Pasją Dyrektora jak się później dowiedziałem były góry. Podobne upodobania miał również Święty Jan Paweł II, który spędzał czas na górskich wspinaczkach.ŚP. Dyrektora Pana Tomasza Kowalczyka wspominam jako bardzo dobrego człowieka. Przede wszystkim poznałem go w podejmowanej współpracy w czasie prowadzenia projektu medialnego szkoły. Jako pasjonata zawsze umiał doradzić co i jak zrobić żeby było lepiej, ale nigdy nie odczuwałem żeby wtrącał się w moją pracę. Myślę, że nie jako przyczynił się on również do tego, że znalazłem coś w czasie nauki co dawało mi poczucie czynienia czegoś pożytecznego.Pamiętam kiedyś po zajęciach udałem się do niego na rozmowę na jaką mnie wezwał. Obawiałem się tego spotkania z uwagi na swoje…

  • Wspomnienie Emila

    Pan Dyrektor Kowalczyk, o dziwnie znajomym nazwisku, jak czasami, żartowaliśmy był człowiekiem wiary i uśmiechu. Nie pamiętam go zagniewanego czy wzburzonego. Czasami tylko skupionego i zatroskanego, niemniej i tak sytuacji, w których śmiał się żywiołowo i całym sobą było o niebo więcej. Pamiętam jak zapraszał nas na modlitwę przed każdą Radą Pedagogiczną, by Pan Bóg prowadził nas gdy będziemy omawiać sprawy szkoły i uczniów. I nigdy żadnego przymusu, sugestie, propozycje, ale nie przymus, bo „z niewolnika nie ma pracownika.” Wspominam Dyrektora chodzącego po szkole, jak dobry gospodarz, zaglądającego do sal, nawet w czasie lekcji i pytającego, czy wszystko w porządku, czy nie trzeba czegoś poprawić, naprawić, zrobić inaczej i lepiej.…

  • Wspomnienie Pauliny

    ,,i zamieszkał w domu Pańskim po najdłuższe czasy…” Pan Dyrektor urzekał swoim stosunkiem do drugiego człowieka. Niczym dobry wujek, kiedy zobaczył mnie jakąś nie w sosie na szkolnym korytarzu, wołał: ,,Paula, chodź na chwilę”, wyjmował ze swojej szuflady cukierki i wkładał mi garść do ręki 🙂 Nauczył mnie chwytów przejściowych w częściach stałych Mszy Świętej, których używam niemal co tydzień. Emanował i zarażał niesamowitą energią, pasją, zaangażowaniem. Zaskakiwał pomysłowością, ambicjami, wiarą w uczniów. Miałam ogromny zaszczyt wystąpić razem z nim na zakończeniu roku maturzystów i zaśpiewać piosenkę – niespodziankę ,,Przyda się taka chwila” (SDM), co było jego pomysłem 🙂Teraz strasznie za nim tęsknię, ale cieszę się ogromnie, że będziemy mieli…