Wspomnienie Julii

Wspomniana są tak ulotne… Nie znałam Pana dyrektora długo, lecz myślę, że będę wspominać go do końca . Kto by sie spodziewał, że dla mnie, zwykłej uczennicy Archutowskiego może znaczyć aż tak dużo. Pamiętam jak na lekcji religii pierwszy raz wzbudził we mnie wątpliwości na temat mojej wiary. Ujął to w słowach “Może to dobrze w końcu otworzyły się małe drzwiczki w Tobie, pełne pytań i wątpliwości ale otworzyłaś je. Jestem z Ciebie dumny”. Jestem za te słowa bardzo wdzięczna.
Wspólne wypady a po każdym z nich pizza, przelotne rozmowy na korytarzu. Pan Dyrektor poświęcał każdemu czas pomimo tego, że sam wcale nie miał go dużo, znał każdego ucznia szkoły i traktował jak własne dzieci. Kiedy widziałam go ostatni raz wychodząc ze szkoły krzyknął przez pół otwarte okno “Dzieciaki czekacie! ” po czym otworzył okno i poczęstował nas wszystkich słodkościami z uśmiechem na ustach. Tak go właśnie zapamiętałam. Jako wesołego Dyrektora dla, którego największą przyjemnością był uśmiech drugiej osoby.
Słyszałam, że Pan Bóg zabiera do siebie osoby, które najbardzieje kocha. Panie Dyrektorze chyba wszystko już jasne!

Julia